nieznany adres pozwanego

Jak wziąć rozwód kiedy małżonek „zaginął w akcji”?

Jak wziąć rozwód kiedy małżonek „zaginął w akcji”?
Oceń wpis

Jeżeli po rozstaniu żadne z małżonków nie zmobilizuje się do podjęcia działań zmierzających w kierunku rozwodu lub separacji sądowej dochodzi wtedy do tzw. separacji faktycznej. Przez pewien czas taki stan rzeczy nie musi przeszkadzać i kolidować z planami. Kiedy jednak po dłuższym czasie jeden z małżonków chce uregulować prawnie swój status i wnieść pozew rozwodowy zdarza się że kompletnie nie ma on wiedzy co dzieje się z drugim małżonkiem.

Problematyczna może okazać się sytuacja kiedy nieznany jest adres pozwanego małżonka. Ponieważ zgodnie z prawem w pozwie rozwodowym należy wskazać adres pozwanego aby sąd mógł mu doręczyć odpis pozwu, a tym samym poinformować o sprawie rozwodowej i umożliwić wzięcie w niej udziału.

Wtedy pojawia się pytanie co z rozwodem? Czy uda się wyjść z fikcyjnego formalnego związku?

Tak, można uzyskać wyrok rozwodowy, ale będzie to wymagało więcej pracy, czasu i wytrwałości. Zgodnie z przepisami (art. 144 k.p.c.) przewodniczący ustanowi kuratora, jeżeli wnioskodawca uprawdopodobni, że miejsce pobytu strony nie jest znane. Zastanawiać może więc to skąd moje stwierdzenie, że uzyskanie wyroku rozwodowego będzie wymagało więcej pracy, czasu i wytrwałości skoro sąd ma ustanowić kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu, który ma działać w jego imieniu w postępowaniu rozwodowym.

Gdzie tu jest jakikolwiek problem?

Ano problem leży w drugiej części zdania – żeby możliwe było ustanowienie kuratora, to strona musi UPRAWDOPODOBNIĆ, że nie zna miejsca pobytu strony przeciwnej. Co kryje się zatem pod tym pojęciem?
Zdecydowanie niewystarczające będzie samo oświadczenie powoda, że nie wie gdzie małżonek przebywa. Niewystarczający będzie także zwrot korespondencji z adnotacją np. adresat nieznany, adresat wyprowadził się. Powód musi wykazać się większym zaangażowaniem i jednak postarać się znaleźć właściwy adres, dopiero gdy to się nie uda, sąd ustanowi kuratora.

Co więc może zrobić małżonek, żeby taki adres znaleźć?

Przede wszystkim można próbować kontaktować się z rodziną i znajomymi małżonka – wydaje się, że to najłatwiejszy i najszybszy sposób, ale nie zawsze – oczywiście po stronie tych osób może być opór przed przekazaniem takiego adresu, a może nawet małżonek „zabronił” im przekazywać informacje o jego miejscu pobytu?

No trudno, nie udało się, czy to już koniec poszukiwań?

Niestety nie, należy podjąć dalsze kroki. Należy wystąpić o pisemne informacje z biur adresowych lub organów ewidencji ludności (np. Centralnego Biura Adresowego, urzędu miasta/gminy, który prowadzi ewidencję ludności i ewidencję działalności gospodarczej, Krajowego Rejestru Karnego – jeśli jest szansa, że małżonek przebywa w zakładzie karnym lub jest tymczasowo aresztowany). Konieczne może okazać się przesłuchanie przez Sąd nie tylko powoda, ale także domowników, rodziny, sąsiadów, właściciela lub administratora domu. Nadmienić należy, że nie można uznać osoby za nieznaną z miejsca pobytu, tylko dlatego, że osoba ta jest nieobecna w kraju, bowiem przebywa w znanym miejscu za granicą. Wtedy powód powinien wskazać adres zagraniczny pozwanego i sąd na ten adres doręczy odpis pozwu oraz pouczy pozwanego o prawach i obowiązkach strony przebywającej poza granicami Polski.

Po uprawdopodobnieniu, że nie jest możliwe ustalenie miejsca pobytu pozwanego, sąd ustanowi dla niego kuratora. Kurator ustanawiany jest nie tylko w celu doręczenia mu odpisu pozwu i innych pism, ale ma obowiązek podejmowania wszelkich czynności procesowych koniecznych do obrony interesów osoby, którą reprezentuje (kurator składa oświadczenia procesowe, uczestniczy w rozprawach itd.). Powinien też próbować skontaktować się z osobą, dla której został wyznaczony. Należy pamiętać, że kuratorowi należy się wynagrodzenie i zwrot kosztów. Koszty te pokryje strona, na której wniosek został wyznaczony kurator, chyba że jest zwolniona z kosztów sądowych (wtedy koszty poniesie Skarb Państwa).

Jaki z tego wniosek?

Nie warto zwlekać z rozwodem do momentu kiedy będzie nam naprawdę potrzebny. W mojej kancelarii przerabiałam wiele przypadków rozwodów w których to jeden z małżonków „zaginął w akcji”. Wszystkie przypadki z nieznanym adresem pozwanego udało się rozwiązać, jednak w skrajnych sytuacjach procedury związane z rozwodem istotnie się wydłużyły.