6 błędów najczęściej popełnianych w trakcie rozwodów


„Mądry Polak po szkodzie” – to znane polskie przysłowie można odnieść do wielu sytuacji życiowych, a ja osobiście nie zgodzę się z tym, że nauka na błędach jest wyłącznie cechą Polaków. Na całe szczęście doświadczenie jakie nabywamy po przysłowiowej szkodzie uczy nas czego nie robić, aby szkoda ta nie pojawiła się ponownie.

Ale uwaga – w życiu niektóre wydarzenia są na tyle rzadkie, że nie ma już okazji skorzystać po raz drugi z nabytej „mądrości”, a jeżeli mamy dużo do stracenia dobrze by było od razu wiedzieć, co zrobić żeby „szkody” nie było. Rozwód, jeżeli już się przydarza, to najczęściej jeden raz. Dlatego tak ważne jest przygotowanie do tego nie do końca przyjemnego okresu. Tylko celebryci i ludzie po naprawdę mocnych zawirowaniach w życiu osobistym mogą wykorzystać doświadczenie zdobyte we wcześniejszych rozwodach podczas kolejnych. Wśród moich klientów osoby, które rozwodziły się po raz drugi mogłabym policzyć na palcach jednej ręki.

W trakcie rozmowy z klientami zawsze zwracam im uwagę na to, co w trakcie rozwodu powinni, a czego z pewnością nie powinni robić. Każda sprawa rozwodowa jest inna, ale według mnie są uniwersalne błędy, które popełnione w tym okresie mogą szczególnie dać się we znaki. Oto one:

1. Założenie że druga strona będzie w trakcie procesu Twoim przyjacielem

Jeżeli z góry założysz, że rozwód to tylko formalność, a małżonek nie będzie chciał wykorzystać twojego zaufania przeciwko Tobie, może Cię to wiele kosztować! Oczywiście rozwód oparty na porozumieniu jest jak najbardziej możliwy i nawet wskazany. W mojej kancelarii pojawia się wielu klientów, którzy chcą jak najszybciej przejść przez formalności związane z rozwodem i rzeczywiście często się to udaje.

Jednak w ok. 60% prowadzonych przeze mnie spraw rozwodowych emocje są na tyle silne, że wzmagają chęć walki „o swoje”, a nawet kiedyś najlepsi przyjaciele, w sądzie stają się wrogami.Co do zasady rozwód wynika z faktu, że małżonkowie w pewnych kwestiach się po prostu nie dogadują i dlatego nawet w nieskomplikowanych sytuacjach zalecam zasadę ograniczonego zaufania. Lepiej być mile zaskoczonym postawą małżonka, niż zakładając przyjacielskie relacje w procesie sądowym dołożyć sobie dodatkowych stresów.

2. Nierealne oczekiwania i wymagania odnośnie tego, co zyskasz po rozwodzie

Zbyt wiele osób rozpoczynając postępowanie rozwodowe oczekuje, że sąd im przyzna wszystko to czego chcą. Miej świadomość, że w procesie są dwie strony, a sędzia jest bezstronny i wysłucha racji każdej z nich. Przyjęcie założenia, że rozstrzygnięcie sądu będzie w 100% pokrywało się z Twoimi wnioskami może skończyć się niemiłym zaskoczeniem. Z mojej strony zalecam staranną analizę kwestii finansowych, kontaktów z dziećmi, podziału majątku. Warto uwzględnić kilka scenariuszy i przedyskutować je wspólnie z prawnikiem.

3. Nieujawnianie kluczowych informacji swojemu adwokatowi.

Nie licz na to, że jeśli strona przeciwna ma informacje dla ciebie niekorzystne to ich nie użyje w sprawie. Zamiast dać zaskoczyć swojego adwokata, spróbujcie razem wypracować linię obrony w tym zakresie. Wybierając prawnika, który będzie bronił Twoich interesów zawsze miej w głowie to, że jest to osoba której musisz zaufać i przekazać wszystkie niezbędne informacje, o które Cię poprosi. Jeżeli chcesz, żeby Twój prawnik wykonał swoją prace dobrze, pozwól mu poznać całą prawdę.

4. Kierowanie się emocjami w trakcie podejmowania ważnych decyzji w sprawie rozwodowej.

Spróbuj opanować emocje – w tych okolicznościach nie są one dobrym przewodnikiem. Często zdarza się, że małżonkowie w trakcie sprawy rozwodowej są zrozpaczeni i emocjonalnie wypompowani, jednocześnie wydaje im się, że mają 100% rację i że stali się ofiarą drugiej strony. Jeżeli pozwolisz, aby emocje przejęły kontrolę nad twoim logicznym rozumowaniem Twoja pozycja na sali rozpraw może się zdecydowanie osłabić. Zdenerwowani ludzie, pod wpływem emocji nie słyszą dokładnie tego, co się do nich mówi i mają problemy z prawidłowym wyrażeniem swojego zdania.

5. Skupienie się na wygraniu sprawy rozwodowej za wszelką cenę.

Uzyskanie orzeczenia winy drugiego małżonka nie zawsze może przynieść oczekiwane skutki i satysfakcję. Nie twierdzę, że walka o uznanie drugiej strony winnej rozkładu małżeństwa nigdy nie ma sensu. Oczywiście są przypadki, że inne orzeczenie byłoby bardzo krzywdzące dla małżonka niewinnego. Zdarza się jednak, że klienci, nie mając ku temu faktycznych powodów, chcą uzyskać orzeczenie winy drugiej strony tylko dla własnej satysfakcji, poczucia wygrania sprawy czy wręcz odegrania się na „przeciwniku”. Decyzja w tym zakresie zawsze należy do stron. Jednak w mojej ocenie warto pomyśleć o tym, co będzie po rozwodzie. Czy już się więcej nie spotkają, czy też pozostaną sprawy, które będą ich łączyć na długo po rozwodzie. Jako przykład podać należy chociażby posiadanie wspólnych dzieci. Jeśli małżonkowie mają dzieci, to po rozwodzie tak czy inaczej będą się kontaktować w sprawach ich wychowania. Może zatem nie warto palić wszystkich mostów porozumienia w trakcie „prania brudów” na sali rozpraw?

6. Zlekceważenie siły mediów społecznościowych.

Co rusz w Internecie powstają nowe portale społecznościowe. Coraz więcej osób posiada profil na którymś z nich. Niewątpliwie jest to jakaś forma kontaktu z rodziną i znajomymi, warto jednak pamiętać o tym, że są to portale publiczne. Nie należy lekceważyć ich siły, szczególnie w kontekście spraw rozwodowych. Umieszczanie wpisów, zdjęć, filmów czy też „zameldowanie się” użytkownika w danym miejscu, może mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania dowodowego w sprawie. Bardzo często rozwodzący się małżonkowie śledzą aktywność drugiego małżonka właśnie na takich portalach. Informacje uzyskane w ten sposób mogą stanowić dowód w sprawie o rozwód. Najczęściej dowodzi się w ten sposób winę drugiego małżonka, wskazując na np. dodane przez niego zdjęcia z inną kobietą/innym mężczyzną. Ale nie tylko w tym kontekście korzystanie z portali może się okazać „niebezpieczne”. Z uwagi na silne emocje związane z rozwodem, może kusić możliwość dokonania wpisu na temat drugiej strony. Oczywiście mówię o wpisie – delikatnie mówiąc – opisującym w mocnych słowach osobę, czy też zachowanie tej osoby. Należy pamiętać, że taki wpis (czy też umieszczenie zdjęć osoby bez jej zgody i inne) może powodować negatywne konsekwencje dla autora. Chodzi oczywiście o odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych osoby, której wpis dotyczy. Temat ten jest bardzo ciekawy, na pewno poruszę tę kwestię szerzej w następnych wpisach. W tym miejscu możliwe jest jedynie jego zasygnalizowanie.

Jeżeli chcesz oszczędzić sobie niepotrzebnego stresu w trakcie sprawy rozwodowej pamiętaj o powyższych punktach i o zachowaniu we wszystkim zdrowego rozsądku!